Ostatni post na blogu w tym roku…
26 grudnia 2007Dla osób leniwych, którym nie chce się czytać całości, podaje streszczenie notki:
UNKNOWA NIE MA - POJECHAŁ DO SZWAJCARII - wróci 3 stycznia.
Wersja pełna - dla ambitnych:
Dawno nie pisałem, więc niektórzy mogli pomyśleć, że może coś się stało… jednak zaznaczam, że unknow żyje i ma się dobrze… nic mi się nie stało, nie uciekłem do Anglii i nie pojechałem do Hiszpanii zbierać truskawek. Siedzę w domu, pracuję gdzie pracowałem i nadal robię to, co od zawsze robiłem. Nie znaczy to jednak, że w moim życiu nic się nie zmieniło…
Pierwsza, a zarazem najważniejsza zmiana polega na tym, że unknow ma dziewczynę. Tak, to nie żarty, mam dziewczynę. Hmmm… z moich notatek wynika, że nie pisałem nowych rzeczy na blogu od około pół roku, więc tak na oko, od tego właśnie czasu jesteśmy razem. Co to zmieniło? Hmmm… przede wszystkim podejście do wielu rzeczy. Czuje się obecnie szczęśliwy, a więc obecny unknow nijak nie przypomina tego osobnika, którego znaliście z poprzednich wpisów. Nie zmienił się mój światopogląd, zainteresowania nadal pozostały bez zmian. Zmianie uległo jednak moje nastawienie do życia. Człowiek szczęśliwy nie załamuje się już drobiazgami i nie roztrząsa spraw, które nie są mu do szczęścia potrzebne. Mówiąc krótko - pod względem charakteru zmieniłem się na lepsze. Może mam teraz mniej czasu na kilka rzeczy, jednak myślę, że wyjdzie mi to na dobrę.
Hmmm co teraz robi unknow? w chwili pisania tego tekstu, siedzę przy komputerze, a przy moim biurku leżą dwa plecaki czekające na wyjazd… gdzie jadę? Tegorocznego sylwestra postanowiłem spędzić z moją dziewczyną w Szwajcarii. Nie pytajcie, czy biorę ze sobą narty, bo odpowiedź brzmi: NIE. Nawet nie umiem jeździć na nartach
Jedziemy tam po prostu wypocząć. Gdzie konkretnie będe spędzał czas? Będe gdzieś w okolicach Genewy, jednak o dokłądnym miejscu zakwaterowania zadecyduje los… czyli czysty przypadek
Moje plecaki są już spakowane. Zabrałem ubrania na pięciodniowy wyjazd. Do bagażu podręcznego wepchałem aparat fotograficzny, oraz kamerę cyfrową, tak więc będe miał na czym uwieczniać chwile w Szwajcarii. Odjeżdżam jutro, o godzinie 10:30 spod Domu Turysty w Krakowie. Wcześniej wstąpie tylko po dziewczynę, aby zabrać jej bagaże i już mnie nie będzie… i stan ten potrwa aż do trzeciego stycznia, kiedy to unknow powróci. A powróci na pewno wypoczęty i pełny nowych pomysłów, które postara się zrealizować w nadchodzącym - 2008 - roku.
Wybaczcie, ale w tym roku nie organizuje sylwestra na kanale IRC, tak jak to zwykłem robić co roku. Nie oznacza to jednak, że kanał #uw-team w sieci polnet pozostanie o północy pusty - na to nie ma co liczyć
Jak co roku - z pewnością - każdy, kto będzie czuł się samotnie w ten czas, będzie mógł odwiedzić wspomniany wcześniej kanał i porozmawiać z innymi osobami, które spędzają nowy rok przed monitorami komputerów.
Ze wzgledu na to, że od piątkowego poranka będe już przebywał na Szwajcarskiej ziemi, wszelki kontakt do mnie - a więc SMS, telefon i mail - będzie niemożliwy. Tak więc przepraszam, że nie odpiszę na wasze noworoczne życzenia. Po prostu nie będe miał jak
Wszystkim czytelnikom mojego bloga życzę - Szczęśliwego Nowego roku
Do zobaczenia… za rok